Posty

MARINA ABRAMOVIĆ, retrospektywa THE CLEANER

Obraz
Przejść przez retrospektywę to skojarzyć ból z samym sobą. Abramović to wie. Opowiada ból. Żaden inny środek ekspresji nie opowie bólu bardziej niż sam ból. Poznać  język sztuki współczesnej to poznać kod. Jeśli widzisz kontekst to zobaczysz uderzenie wielu barw. ROTKO, dlaczego zestawienie barw w jego obrazach tak działa? Nie ma opowieści jest tylko abstrakcja. Nie da się poznać CZECHOWA, jeśli nie wiesz jakie wymyślił ścieżki żeby poznać ciebie, czyli człowieka w ogóle. Abramović wali w nas z mocą, masz się przyjrzeć i odczuć. Dlaczego? Dlatego, że świat tego doświadcza. Tu szczerość przechodzi w czułość. Aplauz  widowni jest wstrząsający, ludzie porażeni we łzach. Na wystawie czuję się swobodnie. Przestrzeń to kilka pomieszczeń w ogromnej hali. Kicz jest zamierzony, bo jak  go zedrzeć to zostaje samo piękno. Może Bonn nie jest wymarzonym miejscem na retrospektywę Mariny Abramović? Dlaczego by nie Warszawa? Spodobały mi się jej szuflady inspi...

Sałatka Kaliny Jędrusik

Obraz
Magda lubi opowiadać. Dziś Kalina Jędrusik potęga sztuki kulinarnej i miłość. Magda przyjaźniła się z Kaliną przez lata, ja przyjaźnię się z Magdą. Słucham jak zaczarowana. Dla mnie Jędrusik to sex bomba tamtych czasów, aktorka   Wajdy i Kabaretu Starszych Panów, żona   Stanisława Dygata, o hipnotycznym głosie. Widziałam ją na scenie i na spacerze, niedaleko jej żoliborskiego domu. Tyle. Kalina, mówi Magda, miała ogromną lodówkę, zawsze robiła wielkie zakupy, a potem gotowała różne rzeczy i karmiła ludzi. Uwielbiała karmić. Nie ważne czy to była zapoznana ekspedientka ze spożywczego, reżyser, aktor czy prawnik. Nie stawiała granic, nie dzieliła. Zapraszała wszystkich na równych prawach. Lata siedemdziesiąte to były ciężkie czasy. Wszystko trzeba było zdobyć, upolować. Znała upodobania swoich przyjaciół, choć nie lubiła mięsa,   nie było to   przeszkodą by częstować kogoś kotletem. Potrafiła ugotować obiad i go nie zjeść, bo akurat była na diecie. Nakarmi...

Próba ognia, Jarocki

Obraz
Lubiłem taki komplement. - Nie było pana tydzień i przyznaję, że brakowało mi tych kłótni z panem. Robił przesłuchania, szukał dwójki aktorów chłopaka i dziewczyny do głównych ról. To była KASIA Z HAILBRONU, PRÓBA OGNIA HEINRICHA   KLEISTA. Zaprosił mnie na próbę, próbę czytaną. Dostałem monolog Hrabiego vom Sthrala. Pamiętam,   miałem na sobie dżinsową kurtkę a on był w brązowej marynarce, pod spodem   nosił kamizelkę. Miejsce spotkania sala prób, Teatr Stary, przed nami stał niewielki stolik. Przeczytałem monolog i wyszedłem. On wyszedł za mną. Zeszliśmy do kawiarni, usiedliśmy przy kawie a wtedy on powiedział, że podjął decyzję, że chce ze mną pracować. To był 1994 rok przed wakacjami, pamiętam dokładnie. Duży wpływ na obsadę miał Andreas Wirth, poszedł na zajęcia drugiego roku szkoły teatralnej i zasugerował Kingę. Ja byłem polecony przez Holoubka. Byłem po zagraniu Hamleta w Dramatycznym. Miałem 29 lat. Obsadzono nas w dublurze, Ewa, Wojtek, Kinga i ja, d...

Janosik - Marek Perepeczko

Obraz
WESELE  w Teatrze Powszechnym, Marek gra Wernyhorę. W ciasnym korytarzu  przed wejściem na scenę stoi pani Irenka, garderobiana i próbuje narzucić na Marka ogromny płaszcz. Marek jest wysoki, ma 190 cm wzrostu. Przechodząc słyszę jej śmiech i komentarz NASZ PAN JANOSIK TAKI DORODNY CHŁOPAK . Kątem oka widzę jak ta mała, niepozorna kobieta bierze krzesło, przystawia do stolika, wchodzi na stolik, a ze stolika na szafkę. Obecni na chwilę zamierają. Z samej góry Irenka zrzuca płaszcz na Marka, koledzy  biją brawo śmieją się i komentują szybko wbiegając na scenę, jesteśmy w trakcie przedstawienia. Tak wyglądała każda jego przebióka w tym spektaklu. Ten obraz zostanie ze mną na zawsze. Każdego roku czekałam na letni czas, wtedy Janosik był powtarzany w telewizji, lubiłam ten serial. Wszystko mi  się podobało, najbardziej miłość Harnasia do Maryny, rozbójnicy i murgrabia. Nie muszę się długo zastanawiać, mogę to powiedzieć wprost, JANOSIK był moją wielką fascynacj...

Andrzej Łapicki

Obraz
Moje ciotki się w nim kochały, jako wielbicielki kina, mówiły POLSKI MASTROIANI. Oglądały  wszystko. Wzdychały OCH JAKI ON CUDNY, wieszając kolejne zdjęcia, wycięte z FILMU, na słomiankę. Farbowały się na blond jak kuzynka z Warszawy, która w tajemnicy wyznała, że Pan Andrzej woli blondynki. Pohukiwały na mnie w kinie kiedy przeszkadzałam podczas Polskiej Kroniki Filmowej. Byłam dzieckiem i tej fascynacji nie rozumiałam, wcale mi się Pan Andrzej nie podobał, podobał mi się mój tata i PAUL NEWMAN. Kiedy dostałam się do szkoły aktorskiej, fascynacja moich ciotek nie wygasła, miały mężów i dzieci, ale ciągle dopytywały o Pana Andrzeja. Czy widziałam go z bliska, czy dalej taki przystojny, czy miły, sympatyczny, szarmancki, czy uczy młodych aktorów? Nie odpowiadałam na pytania, bo z nim zajęć nie miałam, uczył starszych kolegów. Ciotki rozczarowane wątpiły, że studiuję aktorstwo. Jak to bez Łapickiego? I przewracały oczami. Mówiłam słuchajcie mam zajęcia z Łomnickim, z Holoub...

Duras

Obraz
„Niech pani nie robi nic innego, niech pani pisze” usłyszała. Teraz będę opowiadać o kobiecie, która fascynuje. Oto Duras. Piękna, smutna, samotna. Zajmująca całą moją przestrzeń. Gdyby żyła spakowałabym się i w jednej chwili pojechała do niej błagając by mnie przyjęła. Jest moją nauczycielką tak postanowiłam. Dlatego noszę ją ciągle ze sobą.”La maladie de la mort”, „Pisać” reszta niestety w Internecie, bo od lat nie drukowane powieści, opowiadania, sztuki teatralne. Autorka „Hiroszima moja miłość”, „Kochanek”. Urodzona w Indochinach w 1914 roku. Jej wszechstronność to również reżyseria, filmy i scenariusze. „Samotności się nie znajduje, ją się tworzy, samotność tworzy się sama”. Najważniejszy wymiar samotności to samotność tekstu. Zastanawiasz się czym była cisza obecna przy każdym ruchu ciała, każdym stawianym kroku o każdej porze dnia. Samotność ciała staje się samotnością tekstu. Można najpierw odkryć swoją samotność, a potem zastanawiać się czemu ma służyć...

Marina Abramović

Obraz
„Artystka obecna” dla mnie na pewno. Od 2010 roku jestem wielką fanką osobowości tej bezkompromisowej performerki. Pewność siebie, charyzma, pracowitość i nie ludzka wytrzymałość imponują. Dzięki tej kobiecie zaczęłam drążyć trudne zagadnienie jakim jest performance. Chociaż żyję w tym świecie muszę przyznać, że język sztuki współczesnej jest bardzo trudny, dla niektórych wręcz nie możliwy do uchwycenia. Traktowanie ciała jako materiału, który można miażdżyć, nacinać, rozbijać, uderzać, przypalać, poddawać wszelkim możliwym próbom sprawia, że pokazy przyprawiają o zawrót głowy i mdłości. Ale jest we mnie ciekawość i chęć uzyskania odpowiedzi na pytanie: czym jest to dziwo, czym jest performance? Z dzieciństwa pamiętam    zdanie, że Rembrant miał farby we krwi. W umyśle potraktowałam to dosłownie, wyobrażając sobie artystę podcinającego własne żyły by namalować obraz. Byłam tym przerażona   i podekscytowana. Być może był to pierwszy performance, który zobaczyłam o...