Posty

DUŚKA DARIA TRAFANKOWSKA

Obraz
Na trzecim roku, za sprawą Macieja Wojtyszki, trafiam do Teatru Powszechnego. Szczęśliwa. Jeszcze w szkole, a już w TEATRZE. Paraliżowało mnie. Zespół Powszechnego to  crème de la crème . Tam spotykam Darię. Już nie dziewczynę, ale dojrzałą kobietę. Świetną, choć nie wykorzystaną aktorkę. Po sukcesie „Iwony” przeżywa kryzys. Przyjmuje każdą  propozycję. Radio, dzień zdjęciowy, gościnne granie w Teatrze Studio. Ciągle brakuje jej pieniędzy. Wieczorem, przed spektaklem jest zmęczona, ale wyciąga stertę książek, mówi co warto  przeczytać. Czyta i pali nałogowo. Resztkami sił próbuje ratować związek. Wyprowadza się z Waldkiem i małym Witem pod Warszawę. Ma dużo dalej i ciężej. Widzę jak pada na twarz, bo chora mama na Ursynowie, teatr na Pradze, szkoła syna i angielski w Centrum, a perkusja na Żoliborzu. Trzeba go zawieść, przywieźć i wrócić na spektakl. Nie mówiąc o porannej próbie, zakupach, chłopakach na Orlej, z którymi odrabia lekcje i gotuje im zupę. Z...

Księżycowi ludzie, część 2

Obraz
Rys. CapnTrip/Reddit, za CrazyNauka.pl - Dlaczego to napisałaś? Zapytał. - Dlaczego to zrobiłaś? - Musiałam, to kawałek moich myśli, ale zapomnij o tym powiedziała i podarła list. Chłopiec był blady z wysiłku, kurczowo trzymał się kamieni. Czuł zbliżający się mrok.  Posłuchaj mnie, powiedziała, chcę ci coś wyznać. Muszę przywiązać twoje ciało do tego wielkiego głazu, inaczej stracisz życie. Muszę to zrobić. W przeciwnym razie spotka mnie śmierć. Takie jest moje przeznaczenie. I PRZYSZŁAM, żeby je wypełnić. Dziewczynka wyjęła srebrny sznur i ruszyła w stronę chłopca. Szła bardzo wolno. Widziała jego wzburzenie, niepokój i strach zwierzęcia, który zmienia rysy. Kiedy stanęła przed nim, wyciągnęła rękę i pogłaskała po twarzy. Chłopiec zamknął oczy i uspokoił się… Nie pamiętał chwili, kiedy zdjęła z niego ciężar kamieni, spokojny szybował w przestrzeni przywiązany do bazaltowej skały. Dziewczynka widziała jasną twarz chłopca, który oddawał się Astrolarii. Nie zrozumiał...

Księżycowi ludzie, część 1

Obraz
Wschód Ziemi widziany nad horyzontem księżyca. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów NASA i zostało wykonane 16.07.1969 r. przez astronautów z Apollo 11.  Na Księżycu mieszkają księżycowi ludzie. Są piękni. Pełni miłości jak Księżyc. Tam gdzie zaczyna się Zatoka Rosy wyrósł ogromny szklany mur i podzielił Księżyc na Jasną i Ciemną stronę. Po Jasnej mieszkają ci, którzy za przewodnika obrali światło. A po Ciemnej utkani ze Srebra. Dzieje się to nad Morzem Ingenii, gdzie mieszka stary srebrny Skorpion. Nikt go nigdy nie widział, ale powiadają, że potrafi wysączyć całe światło z każdej żywej istoty.  Dlatego po Ciemnej  stronie mieszkają Srebrne dzieci. Są tak lekkie, że trzeba je przywiązywać srebrnym sznurkiem do kamieni, żeby nie porwał ich kosmiczny mrok. Bardzo lubią czytać, liczyć i milczeć. Żyją w ciszy i samotności. W przeciwnym razie nigdy nie zostałyby wybitnymi astronomami. Co zakłóciłoby harmonię przypływów i odpływów mórz i oceanów na Ziemi. Po Jasnej ...

BLUM - Andrzej Blumenfeld

Obraz
Kiedy się razem wygłupiamy nie dopuszczamy myśli, że kogoś zabraknie. Przeciwnie wyobrażamy sobie, że nasze relacje będą  wieczne. Gdy tracimy bliskiego przyjaciela jesteśmy bezsilni. Nasza wiara, że kiedyś się spotkamy nie  czyni życia lepszym, ale potrafi przywrócić sens naszej codzienności. Szukamy nowych przyjaciół, ale w   dojrzałości jest to trudniejsze. Dlatego tych prawdziwych, najbardziej bez kompromisowych nie zapominamy nigdy. Blum właśnie taki był. Najlepszy. Dla wielu jedyny.        Pr óbuję ułożyć w sobie jego odejście. Nie byłam na pogrzebie. Przez ostatnie tygodnie nie przyjmuję do wiadomości, że Bluma nie ma. Kolega przesyła mi mowę pożegnalną napisaną  przez jego syna. Jest piękna i wcale nie smutna. Czytam na okrągło i nie  mogę przestać. Był wspaniałym ojcem. Co ja po sobie zostawię? W pewnej chwili słyszę jego głos: " Dorota opowiedz coś przyrodniczo-filozoficznego". Postaram się. Jeśli się nie uda to wybacz pro...

Polish your english

Obraz
Była sobie kobieta, która prowadziła podwójne życie. Miała męża. Może ten mąż nie był jakiś wyjątkowy, ale był. Ona zresztą też była zupełnie zwyczajna jak się na nią popatrzyło z bliska. Z daleka jeszcze mogła robić jakieś wrażenie, ale z bliska nie. No więc, ta kobieta miała kochanka w Belgii czy w Budapeszcie, nie pamiętam dokładnie. Miała kochanka, do którego pojechała w odwiedziny do obcego kraju. A w językach słaba była. Ani be ani me, nic po prostu. I w tym obcym kraju doszło między kochankami do zbliżenia. A ona, ta kobieta, temu kochankowi, w tym czasie makaron gotowała. Makaron się gotował, gotował… gotował… a oni w tym czasie… no… bo to podobno wielka miłość była. I ten kochanek w trakcie zbliżenia umarł. On umiera, makaron się gotuje, a ona nie mówi w językach. Przyszła policja, a ona tylko jedno zdanie z angielskiego zapamiętała. I do tego policjanta ze łzami w oczach, patrząc na ciało kochanka mówi: Tumacz łork !!! Co z tym makaronem ktoś...

Bornholm

Obraz
Duńska wyspa na Morzu Bałtyckim. Z lotu ptaka przypomina ludzkie serce. Oddalona od polskiego wybrzeża zaledwie o sto kilometrów. Blisko. Wybraliśmy się na wycieczkę. Rozmawiając z Duńczykami dowiedziałam się ciekawych rzeczy np. że Bornholm jest wyspą zbudowaną z dwóch ogromnych głazów. Jedno z najbardziej nasłonecznionych miejsc na Bałtyku, co tłumaczy wspaniały mikroklimat i dość wysokie temperatury latem. Skały trzymają ciepło dlatego wyspa jest miejscem niezwykłym. Domem dla dziesiątek, może nawet setek gatunków zwierząt oraz niesamowitych roślin. Rośliny zawsze mnie pociągały, znam zioła i kwiaty od dziecka, ale niektórych nie byłam w stanie rozpoznać. Robiłam zdjęcia i wysyłałam do mojego guru od roślin Andrzeja. On zaglądał do swoich katalogów i odpowiadał na moje pytania. Niektórych i tak nie udało się nam nazwać. Cudowne miejsce. Duńczycy twierdzą, że to kawałek odczepionej Argentyny. Trudno uwierzyć. Kolega naszego przyjaciela dałby się pokroić, że to prawda. Kiedy pos...

Mój nowy kolor

Obraz
Biegnę. Zaraz padnę "na ryj, na twarz"*. Tak mi zostało z dzieciństwa. Nie daję rady z emocjami, to szpula. Z otwartej torby wypadają rzeczy. Zostawiam dobre życzenia dla znalazcy… Nie wyszło. Wiedziałam. Przeczuwałam? Grałam na zwłokę. Nie. Nie z tchórzostwa. Raczej z niepewności. Ciągłej niepewności. Choć mogłam zapytać wprost. Przez chwilę jestem tylko w swojej głowie. Flash. Mam sześć lat. Bose stopy suną ścieżką, gorący  piasek parzy. Wiatr bawi się moimi za długimi włosami. Jeszcze chwila i wskoczę do wody. Hop.  Cisza. Woda ma tę moc. Umówiłam się z A, że mnie wesprze. A wspiera mój nowy kolor. Dzięki A daję radę. Pomaga położyć na dyrektorskim stole wypowiedzenie. Jestem wolna. Kamień spadający z serca był słyszalny w kosmosie. Uff. Nadal czuję się bezbronna, ale muszę to zaakceptować. Wiem, że potrzebuję czasu. Przynoszę kilka szampanów, żeby się pożegnać. Winne grona, które zamieniono w lekki trunek...  Coś we mnie pęka przed trzecim akte...